sobota, 13 lutego 2016

No elo xD

Cześć i czołem! To ja, emilyanne, choć teraz ukrywam się raczej pod nazwą ejw. Przychodzę z małym komunikatem. Jak niektórzy pewnie zauważyli, blog był zamknięty ostatnich parę lat. Ponieważ po tak długim czasie wciąż dostaję pytania o opowiadanie, otwieram WNS do odczytu. Co nie znaczy, że już się go nie wstydzę, nie posądzajcie mnie o przerost ego :D No, nic tu po mnie, hołp ju'll indżojit. Miłego i być może do zobaczenia!

09.01.2017r

Siemanero! Z roku na rok głupieję i wracam do korzeni. Być może kogoś to ucieszy, popracowałam trochę nad WNS! Największe zmiany przeżył rozdział I. W sumie zmiany to złe słowo, bo ja go niemal napisałam od początku! W późniejszych notkach wykasowałam parę bzdetów, pozmieniałam niektóre błędy (czy naprawdę nikt z Was nie upomniał mnie, że jestem debilem i nie ma czegoś takiego jak "diametralny błąd"?) XD Również do paru scen wcisnęłam swoje trzy grosze po latach. Wciąż jestem w trakcie zmieniania niektórych głupot, naprawiania fajnych scen, żeby były jeszcze fajniejsze (poranek w Alberobello np, hihihi).
Tak, minęło już trochę czasu, a ja doszłam do wniosku, że to opko było głupie, ale nie aż tak głupie jak je zapamiętałam. Miło mi, że niektórzy z Was wciąż tu wchodzą i wciąż komentują xD Niemal za każdym razem (raz na pół roku), jak się tu zaloguję, to oczekuje na mnie jakiś nowy komentarz. Dzięki, to ultra miłe!

Jeśli kiedyś jeszcze będę chciała coś dopowiedzieć, to zrobię to w tej notce, żeby nie śmiecić. No to sajonara! Trzymajcie się ciepło! 

środa, 5 marca 2014

Informacja

Cześć! Jestem tu w ramach wyjaśnienia, bo choć wielu z Was już pewnie puściło mnie w niepamięć, to jest parę osób, które wciąż o mnie pamiętają. I tych parę osób się pewnie zastanawia, dlaczego konkretnie zablokowałam dostęp do WNS na cały luty. Myślę, że najwyższa pora powiedzieć to wprost. To koniec Więcej niż słowa, żadnych więcej sequeli, żadnych scen nieopublikowanych. Nie powiem, że nie, ten blog wiele zmienił we mnie, w moim pisarstwie i ogólnie to w moim życiu, ale pora ruszyć dalej; nie mogę wciąż stać w miejscu, osiąść na laurach, bo jeśli można nazwać to sukcesem, to choć jest jednym z największych w moim życiu, w rzeczywistości ma znaczenie tylko dla mnie i dla paru z Was. 
Nie potrafię wyrazić, ile znaczy dla mnie ten epizod. Każde Wasze miłe słowo było dla mnie niesamowitym dopingiem do pisania i gdyby nie Wy, pewnie byłabym teraz jedną z tych osób, które nie próbują niczego, bo na samą myśl mówią sobie "to się nie uda".

Bardzo bym chciała wrócić do tego, co było, ale z aŁtorami już tak jest, że po pewnym czasie zaczynają się wstydzić własnych dzieł wyprodukowanych w przeszłości. Przechodzę to właśnie z tym blogiem. Mimo że byliście dla mnie największą motywacją, jaką kiedykolwiek miałam, to jednak w mojej ocenie WNS puka w dno od spodu Rowu Mariańskiego każdym jednym aspektem (prócz dwóch małych pingwinów ślizgających się po posadzkach Hogwartu). Żywię za to ogromną nadzieję, że przynajmniej z częścią z Was spotkam się jeszcze w przyszłości, czy to w wirtualnym, czy papierowym świecie.

Nie mogę Wam niczego obiecać, zwłaszcza natychmiastowego powrotu, ale jeśli to się stanie, to możecie być pewni, że obwieszczę to na pingwini-lud.blogspot.com. Jak pewnie pamiętacie, jeszcze za czasów świetności tego bloga narzekałam na mój sprzęt. W związku z tym problemem zniknęłam na bardzo długi okres i nie jestem pewna co do tego, jak bardzo cofnęłam się przez to z moimi umiejętnościami. Pewne jest to, że wypadłam z rytmu i teraz powoli powinnam znowu się w to wbić. 

Nie usuwam bloga (dowodu zbrodni:) tylko ze względu na to, że to oznaczałoby rozstanie się z emilyanne i wszystkim, co z nią związane, a ja wyjątkowo nie chcę tego robić. No cóż, tyle z mojej strony. Dzięki za uwagę :D 

sobota, 26 października 2013

Scena nieopublikowana II

Emci przybywa! Wiecie jak dobrze, że ja mam tę Anię? Nie dość, że wpadłam przez nią na dobry trop przy pisaniu pracy konkursowej, to jeszcze zmotywowała mnie, żeby ruszyć zadek i coś Wam tu podarować. Publikuję więc drugą odsłonę scen nieopublikowanych. 

Edit. Właśnie spojrzałam na statystykę i... kurczę, nie mogę w to uwierzyć, że tyle czasu po zakończeniu wciąż tu zaglądacie i wciąż wpisujecie w Google "wiecej niz slowa blogspot". Że prolog i pierwszy rozdział wciąż są na nowo otwierane. Dziękuję Wam, to naprawdę niesamowicie miłe :) 

piątek, 20 września 2013

Scena nieopublikowana I

No siema. Ani brakowało mojego WNS, więc zgłosiła się do mnie, bym coś napisała. No i wiecie, dawno nie siedziałam w tych klimatach, to pomyślałam, że podrzucę Wam jakąś scenę. Popracowałam nad nią trochę, żeby zmniejszyć poziom żenuyi. Ogółem w tym laptopie zapisanych mam 16, na pendrive będzie więcej, ale oddam tylko to, co będzie znośne i tylko wtedy, jeśli wykażecie jakieś zainteresowanie. Draco nie umiera! :D 

niedziela, 9 czerwca 2013

Posłowie

Na sam początek może podam link do nowego bloga - NIEDOSKONALI- jakby się komuś nie chciało czytać posłowia. 
A zainteresowanych przemową aŁtorki z rozmokniętymi oczyma zapraszam do środka.

Edit. Sprostuję to może, bo ta "druga część" to bardziej Wasz wymysł niż mój. Mówiąc "sequel" miałam raczej na myśli jednopartówkę, może dwie w postaci bardziej opowiadanka niż powieści. Tu niewiele jest do kontynuacji, niewiele tematów mogłabym się uczepić. I ten sequel ma jedynie być takim... no wiecie, poprawnym zakończeniem, podsumowaniem tego, co działo się później.